MAXIMUS

Polskie Radio Londyn

On Air: Teraz gramy:

Cooltura - Polish Weekly Magazine

Boże Narodzenie w angielskich domach

Dodano: 23.12.2016

W londyńskim muzeum wnętrz im. Geffrye'a od 25 lat w okresie Bożego Narodzenia, również i w tym roku, prezentowana jest wystawa ukazująca przeobrażenia świątecznego obyczaju w domach angielskiej klasy średniej na przestrzeni ostatnich 400 lat.

"Past Christmas" pokazują wątek dzielenia się i gościnności związany nieodłącznie z Bożym Narodzeniem. Pozwalają również na odczytywanie zarysu historii politycznej i gospodarczej, którą odzwierciedlają.

W pierwszej sali wyeksponowano na stole naczynie z cukrem - kosztownym rarytasem w XVII wieku. Wnętrze zdobią zimozielone gałązki, zwyczaj jeszcze pogański, wchłonięty przez chrześcijaństwo. Kuratorka Hannah Fleming podkreśla, że świąteczna, noworoczna zieleń stała się w chrześcijaństwie symbolem życia wiecznego.

Bożonarodzeniowe uroczystości w połowie XVII w. były w Anglii bardziej niż skromne, jeśli w ogóle ktoś się na nie ośmielił. Walczący z papistami purytanie, których określić można by jako protestanckich fundamentalistów, zakazali ich obchodzenia. Nie oddawali oni przecież czci Matce Boskiej, w przeciwieństwie do katolików.

W czasach Długiego Parlamentu (1640-60) tolerancję religijną zwalczano, a ton nadawali zwolennicy lorda protektora Oliviera Cromwella. Mówiono, że to człowiek "pijany Bogiem", a ich nazywano okrągłogłowymi (Roundheads). Poważni i ponurzy, nie strzygli włosów, żyli w ciągłej obawie przed grzechem, nienawidzili teatru, a dzieciom nadawali biblijne imiona. Naród, jak ujął to w "Dziejach Anglii" Andre Maurois, poczuł się wówczas "nowym Izraelem", a stara wesoła Anglia Chaucera i "Szekspira stała się cnotliwa z konieczności".

Świętowanie Narodzin Dzieciątka, karane od 1644 roku, przestępstwem politycznym było do formalnego rozwiązania parlamentu. Kulminację świąt stanowił Nowy Rok, a na spopularyzowanie Bożego Narodzenia, które purytanom kojarzyło się z "hałaśliwym rozwydrzeniem za aprobatą kleru", trzeba było czekać do czasów królowej Wiktorii.

Po raz pierwszy choinkę, w XVII wieku już powszechną w Niemczech, wprowadziła do Anglii żona króla Jerzego III, Zofia Charlotta (1744-1818), początkowo tylko w swoich prywatnych apartamentach. Do czasu jej śmierci ubieranie choinki było już ugruntowane, przede wszystkim w warstwach ziemiaństwa i arystokracji. Rolę choinki mógł co prawda pełnić nawet cis czy bukszpan i dopiero w czasach wiktoriańskich ustaliło się, że prawdziwą choinką jest jodła lub świerk, jak w rodzinnym Coburgu księcia Alberta, małżonka Wiktorii.

Kiedy czasopisma od połowy lat 40. po lata 50. co roku drobiazgowo opisywały królewskie choinki, rozpoczęła się prawdziwa epoka świętowania Bożego Narodzenia.

To wtedy upowszechniły się typowe angielskie bożonarodzeniowe potrawy, jak pudding z suszonych owoców podawany z sosem z brandy i pieczony pieróg z nadzieniem z suszonych owoców z przyprawami korzennymi, nazywany "mincemeat pie", a wywodzący się jeszcze z czasów krucjat, kiedy przywieźli je z Bliskiego Wschodu krzyżowcy. Również ten pieróg wcześniej kojarzono z "katolickim bałwochwalstwem", jak radosne i pełne szczodrości wcześniejsze zwyczaje nazwali purytanie. Za czasów Wiktorii mincemeat pie zrobił się tylko słodszy, bo cukier był już dość powszechny dzięki wynalezionej w Niemczech procedurze jego przemysłowej produkcji z buraków.

Właśnie w wiktoriańskich czasach Karol Dickens napisał swój moralitet, "Opowieść wigilijną" wydaną w grudniu 1843 roku. Ilustracja na frontyspisie przedstawia radosne tany i całowanie się pod jemiołą. Opowieść kontynuuje wątek dzielenia się z innymi, tak charakterystyczny dla radości płynącej z Narodzin.

W tym samym roku pojawił się zwyczaj wysyłania świątecznych kartek pocztowych, wymyślony przez Henry'ego Cole, który zamówił rysunek i kazał powielić. W centrum trzypokoleniowa rodzina wznosi toast na cześć adresata, poniżej widać tekst życzeń, a po bokach - dzieła miłosierne: karmienie głodnych i odziewanie ubogich. Kilka lat później poczta wydała ponad 2000 kartek i szybko je rozprzedano.

Do 1860 roku już prawie wcale nie było zamożnych angielskich rodzin, które nie ustawiałyby choinki w salonie lub hallu. W latach 70. XIX wieku ubierano je w złocone zabawki, strączki groszku i motylki, malutkie latarenki, klatki dla ptaszków i ptasie gniazda, koszyki z owocami, złote jabłuszka i kiście winogron.

Opis choinki królowej Wiktorii z 1846 roku przyczynił się do mody na szklane dmuchane bombki z Niemiec. Pojawiły się one po raz pierwszy mniej więcej właśnie wtedy w słynącym z hutnictwa szkła miasteczku Lauscha w Turyngii. Zbił na nich majątek amerykański przedsiębiorca Frank W. Woolworth, który odkrył je w latach 80. Późniejszy magnat sieci handlowej zaczynał od sklepiku "wszystko po 5 centów", założonego za pożyczone 300 dolarów, i importu niemieckich ozdób choinkowych. W 1911 roku firma miała już blisko 600 sklepów, a przed I wojną światową postawiła w Nowym Jorku za 13,5 mln dolarów najwyższy wówczas budynek świata o wysokości 242,4 m.

W kolejnym saloniku dekoracje zainspirowała moda na japonizm. Z magicznego Wschodu płynęła herbata i przyprawy sprowadzane przez założoną w 1600 r. Kompanię Wschodnioindyjską, która stała się jednym z filarów potęgi Anglii. Słynny magazyn "Liberty" na Regent street w Londynie, otwarty w 1875 roku, nosił wcześniej nazwę East India House i handlował przedmiotami sprowadzanymi z Japonii i innych krajów Azji. Przez całą 2. połowę XIX wieku w W. Brytanii kwitł tzw. styl anglo-japoński, który stał się jednym ze źródeł secesji, a zasady estetyczne kraju wiśni przenikały do nurtu brytyjskiego estetyzmu. Japonizm mógł zawładnąć sztuką Europy po traktacie z Kanagawy w 1854 roku, który wymusił pod groźbą zbrojnej interwencji otwarcie Japonii dla handlu po 200 latach izolacjonizmu.

Pokoje z roku 1745 czy z 1790, ze stołem nakrytym eleganckim białym lnianym obrusem, nie mają specjalnie odświętnego wyglądu, ponieważ - jak podkreśla komisarz wystawy - w Anglii "tradycje chrześcijańskie były związane z jedzeniem, gościnnością i rozdawaniem jałmużny. To te zwyczaje przetrwały najdłużej, zachowywane cały czas".

W salonie edwardiańskim (1901-1910) pojawiają się rozrzucone długie skarpety. Szybko stały się jednym z typowych symboli Bożego Narodzenia. Zwyczaj przeniesiono z Holandii, gdzie w dzień św. Mikołaja wystawiano buty, aby święty miał gdzie umieścić prezent.

W latach 30. XX wieku mała sztuczna choinka stoi na szafce, koło gramofonu, a środek salonu zajmuje kanapa i barek na kółkach.

W latach 60. w bardziej przestrzennych mieszkaniach znów mogą stanąć większe drzewa. Ale teraz w modzie są całe srebrzyste, z szychu lub aluminium, niekoniecznie zielone, tylko np. różowe.

W ostatnim pomieszczeniu zaaranżowano wnętrze a la loft z 1998 r., którego mieszkańcy mogą zaprosić przyjaciół na wspólne przygotowanie świątecznego indyka według przepisu Nigelli Lawson.

PAP

Dodaj komentarz

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!