MAXIMUS

Polskie Radio Londyn

On Air: Teraz gramy:

Cooltura - Polish Weekly Magazine

Szewc zazdrościł kanonikowi, że został prałatem

Dodano: 16.07.2015

O polskiej zazdrości, która ma poczesne miejsce w kanonie naszych wad narodowych, powiedziano i napisano wiele. Jak się tak wczytać i wsłuchać, to wychodzi na to, że zawistni jesteśmy jak pies ogrodnika i jedno nas tylko cieszy bardziej od własnego sukcesu – cudza porażka. Czy to prawda, czy nie prawda, trudno rozsądzić, a wiele się też ostatnio zmienia.

Jednak pytanie o to, czy rzeczywiście zawiść jest naszą cechą narodową, proponuję na chwilę zostawić na uboczu i założyć, że tak właśnie jest. A warto zrobić to po to, by oddać głos mistrzowi. Tym jest Melchior Wańkowicz, który w emigracyjnych felietonach nie tylko wspaniale oddał to, jak ta narodowa zazdrość zatruwa nam życie i odbiera przyjemność sukcesu, ale też wyłuszczył skąd jego zdaniem to się bierze. Pisał po drugiej wojnie światowej o czasie przed nią, ale...

Przeczytajcie zresztą sami. Melchior Wańkowicz:

Dlaczego Polak może o sobie powiedzieć słowami Williama Walsha: „I can endure my own despair; but not another's hope” - że może raczej przetrzymać własne niepowodzenie niż powodzenie bliźniego?

Ja sądzę, że to sprawiły długie lata biedy materialnej, kiedy do ciasnego żłobka cisnęły się masy odsuniętych od niego obywateli. Kiedy ci obywatele nie mieli gdzie nabyć kwalifikacji i nie mieli gdzie iść.

Stan ten niewiele poprawił się po uzyskaniu niepodległości, kiedy wprawdzie dla mas polskich otworzyły się urzędy, ale zamknęła się emigracja, odciążająca nas rokrocznie przed tamtą wojną na jakieś dwieście, trzysta tysięcy obywateli, którzy nie tylko przestali zaglądać innym w garnek, ale jeszcze dosyłali do kraju około dziesięciu milionów dolarów rocznie. Kiedy zamknęły się wschodnie rynki zbytu. Kiedy autarkia szalejąca na świecie zamykała w ogóle drogę dla polskich towarów, a nasza wielka rozrodczość dawała nam co rok czterysta pięćdziesiąt tysięcy przewyżki urodzin nad zgonami, czterysta pięćdziesiąt tysięcy nowych gęb do żywienia, a zapasu ziemi już niemal nie było.

Cóż za różnica z krajami mniej dynamicznymi i wiele bogatszymi. Pamiętam jakąś popijawę z przygodnie spotkanymi Belgami, jadącymi do Konga. Każdy miał kilka propozycji. A nasza młodzież? ...

Ta chłopksa małorolna – dorabiająca się, jak się da, robotami w lesie, zwózkami, najmowaniem się, którego nie zawsze starczyło, pracująca zaledwie pełne trzy, cztery dni na tydzień, stanowiąca miliony ukrytego, nigdzie nie rejestrowanego bezrobocia?

Ta rzemieślnicza miejska – diabli wiedzą dlaczego zmuszona ganiać po bułki dla pani majstrowej przez trzy lata bezpłatnej nauki, bo taki był nadmiar kandydatów?

Ta inteligencka – zarzynająca się w bezpłatnych praktykach, dusząca w kontyngentach zawodów, skrzętnie dbających o umiarkowane zwiększenie swoich szeregów, marząca o utrzymaniu posadziny za sto pięćdziesiąt złotych miesięcznie?

Cóż dziwnego, że w tej atmosferze narastało nie poczucie koleżeństwa, ale zawiści tak ostrej, że aż bezinteresownej, doprowadzającej do tego, że szewc kanonikowi zazdrościł.

Ukłon przed Mistrzem i pytanie.

Czy zawiść to rzeczywiście jest nasza cecha narodowa?

Źródło cytatu: Melchior Wańkowicz, „Kundlizm. Klub Trzeciego Miejsca. Polacy i Ameryka. Tworzywo.”, Warszawa 2011. Do kupienia TUTAJ.

Dodaj komentarz

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!