MAXIMUS

Polskie Radio Londyn

On Air: Teraz gramy:

Cooltura - Polish Weekly Magazine

Polacy ewakuowani ze wschodniej Ukrainy już w domu

Dodano: 24.11.2015

Witajcie w domu, zrobimy wszystko, byście czuli się tu bezpiecznie - mówiła premier Beata Szydło zwracając się do Polaków ewakuowanych ze wschodniej Ukrainy. W Królewie Malborskim (Pomorskie) wylądowały w poniedziałek wieczorem samoloty z 149 osobami na pokładzie.

Polacy z Ukrainy przylecieli czterema samolotami z Zaporoża. Pierwszy samolot wojskowy CASA wylądował kilka minut po godz. 18; ostatni - ok. 20. W sumie do Polski ma przybyć 188 osób polskiego pochodzenia, pozostałe 39 - samochodami i pociągiem.

Z ewakuowanymi z rejonów Mariupola i Donbasu spotkała się premier Beata Szydło. "Witajcie w domu" - zwróciła się do repatriantów. "Polska to jest wasz dom, w którym zrobimy wszystko, byście się państwo czuli bezpiecznie" - podkreśliła.

"Wiem, że wielu z państwa martwi się pewnie jeszcze o swoich krewnych, o swoich bliskich, którzy też chcą tutaj wrócić, do ojczyzny swoich przodków. Zrobimy wszystko, by wspierać i żeby każdy, kto chce tutaj wrócić, do Polski, do swojego domu, mógł wrócić" - zadeklarowała premier. "Zrobimy wszystko, żebyście państwo czuli się tutaj jak u siebie" - zaznaczyła.

Szefowej rządu w Królewie Malborskim towarzyszyli ministrowie: obrony narodowej, Antoni Macierewicz, spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oraz minister odpowiedzialny za kontakty rządu z parlamentem, Adam Lipiński.

Wcześniej szef sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą Michał Dworczyk (PiS) powiedział PAP, że "są to osoby z Mariupola oraz kilkadziesiąt osób z terenów zajętych przez tzw. separatystów, które nie zdążyły na ewakuację w styczniu tego roku lub zdecydowały się na ewakuację dopiero teraz".

„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że tu jesteśmy i tutaj chcemy zacząć nowe życie; chcemy żeby nasze dzieci tutaj żyły” – mówiła Tatiana Pawłowa z Doniecka, która przyleciała wraz z mężem i dwojgiem dzieci, w wieku 7 i 19 lat. Przyznała, że „decyzja o wyjeździe do Polski nie była trudna”.

69–letni Piotr Bendyk z Mariupola (z Polski wyjechał w 1958 r.) mówił dziennikarzom, że „całe życie marzył o tym, żeby wrócić do Polski. „Jestem bardzo szczęśliwy, takiego szczęścia nie było u mnie całe życie” – mówił. Powiedział, że także jego syn zdecydował się wrócić do Polski a wnuk już drugi rok studiuje w Krakowie. Jego córka została na Ukrainie. „Wszystko zostawiłem na Ukrainie i już tam nie wrócę” – mówił dziennikarzom. W Polsce liczy przede wszystkim na otrzymanie jakiegoś miejsca do mieszkania

„Kiedy już tu jestem, to jestem bardzo wdzięczny wszystkim Polakom, rządowi polskiemu za wsparcie, za pomoc Polakom z Mariupola” – mówił dziennikarzom 32-letni pan Aleksander z Mariupola, który wraz z żoną i około rocznym dzieckiem przyleciał do Polski. Tłumaczył, że ok. 15-20 km od granic miasta ”stoi wojsko; codziennie słyszymy strzały i codziennie występuje zagrożenie życia”. „My chcemy stać się częścią polskiego społeczeństwa; chcemy pracować i odpracować to wszystko, co dostaliśmy” – mówił.

Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak poinformował dziennikarzy, że wśród niespełna dwustu Polaków z Ukrainy jest około pięćdziesięciorga dzieci. Podał, że teraz wszyscy trafią do dwóch ośrodków, w Rybakach i w Łańsku. „Cała akcja przebiegła dobrze, zgodnie z planem” – zapewnił.

Specjalnie na ten przyjazd polskie władze uruchomiły dodatkowe, lotnicze przejście graniczne pod Malborkiem. To takie samo rozwiązanie, jakie zastosowano w przypadku Polaków i osób polskiego pochodzenia ewakuowanych w styczniu tego roku z Donbasu. Oni również przylecieli na podmalborskie lotnisko wojskowe.

"Jesteśmy przygotowani na ich przyjęcie. Zrobimy wszystko, żeby proces adaptacji przebiegał skutecznie, żeby jak najszybciej ci ludzie się usamodzielnili" - powiedział PAP dyrektor ośrodka Caritas w Rybakach na Warmii ks. Piotr Hartkiewicz.

W Rybakach jest już pierwsza, sześcioosobowa rodzina, która przyjechała z Ukrainy własnym samochodem. Główna grupa, która przyleciała samolotem, jest spodziewana w ośrodku w poniedziałek późnym wieczorem.

Według ks. Hartkiewicza wśród ewakuowanych jest znacznie więcej małych dzieci niż poprzednio. Dorośli mogli zabrać ze sobą po 50 kg bagażu. Dlatego - jak mówił duchowny - potrzebni są darczyńcy gotowi dostarczyć pampersy i inne środki higieny dla niemowląt oraz dziecięce ubrania na zimę. Chęć pomocy można zgłaszać bezpośrednio do ośrodka w Rybakach lub Caritas w Olsztynie.

Polacy z Ukrainy rozpoczną teraz program adaptacyjny, który potrwa sześć miesięcy. "W tym czasie będą mogli załatwić wszystkie sprawy formalno-prawne. Będą uczyć się języka polskiego. Większa część z tych osób deklaruje chęć pozostania w Polsce na stałe" - powiedział Dworczyk.

Tak jak w przypadku osób sprowadzonych w styczniu, ta grupa będzie uzyskiwać pozwolenia na pobyt stały. Zezwolenie to zrównuje cudzoziemca z obywatelem Polski we wszelkich uprawnieniach, z wyłączeniem praw politycznych. Oznacza to również, że osoby te mogą legalnie mieszkać i pracować w Polsce.

Osoby ewakuowane w styczniu z Donbasu przez sześć miesięcy miały zapewniony pobyt w ośrodkach i całodzienne wyżywienie. W tym czasie przeszły aklimatyzację, uczyły się polskiego i przygotowywały do osiedlenia w Polsce; dzieci chodziły do polskiej szkoły. Aby im pomóc, uruchomiono bank ofert, który gromadził informacje o wszelkich formach pomocy, jaką zadeklarują samorządy, instytucje czy osoby prywatne.(PAP)

Dodaj komentarz

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!